Wczoraj nie udało mi się wejść na teren Stadionu Narodowowego, w ramach oficjalnego otwarcia. Ale nie ma tego złego... Tego dnia Wisła bardzo ciekawie się prezentowała. Z racji tego, że moja Niki została w domu musiałem skorzystać z alternatywy. Ale 5 megapikselowa matryca w HTC Wildfire daje radę i zdjęcia wyszły dobrze.
![]() |
Człowiek i most |
Żeby jednak zdjęcie nie wyglądało na blogu zbyt zwyczajnie postanowiłem oczywiście odpowiednio przygotować do publikacji. I tak oto kolorowe zdjęcie zmieniło się w starą fotografię w sepii. Oj, co to by było gdyby nie możliwość dzisiejszej manipulacji za pośrednictwem oprogramowania do edycji grafiki (?)
Zdjęcie zrobiłem będąc po stronie Pragi Południe ("rzut beretem" od stadionu) z plaży. -12 stopni Celsjusza faktycznie odczuwałem i przy takim mrozie pewnie ciągle akumulator do Niki musiałbym trzymać w kieszeniach spodni. A telefon przynajmniej znosił dzielnie jakoś te kiepskie warunki. No cóż, tak to (różnie) bywa ze sprzętem elektronicznym.
bardzo ladne ujecie, naprawde!
OdpowiedzUsuńTrza było piórkiem i węglem a nie pierniczyć się z jakąś obróbką.
OdpowiedzUsuńI tak by Cię z Niką nie wpuścili na Narodowca - przynajmniej nie oficjalnie. A obróbka wyszła ciekawa, bo patenty rodzą się z braków :)
OdpowiedzUsuń@Mateusz:
OdpowiedzUsuńDzięki.
@Marcin:
Nawet nie mam piórka i węgla... Zresztą wrzucam zdjęcie do GIMP-a i w ciągu dwóch minut jest gotowy. :D
@I am I:
Niki miałem wziąć w razie ciekawych kadrów poza stadionem, bo na samym narodowcu bym zapewne nie używał.
Mam trochę węgla w apteczce jakby co...
OdpowiedzUsuńDzięki, ale nie skorzystam. :P
OdpowiedzUsuńBędąc w tym miejscu, zapewne zauważyłeś jakim "gustownym" murkiem odgrodzono wiślany brzeg od Wybrzeża Szczecińskiego (pomiędzy mostami Poniatowskiego i Średnicowym).
OdpowiedzUsuńNiestety widziałem, bo nawet przez ten murek na początku nie za bardzo wiedziałem jak mam przedostać się na brzeg...
OdpowiedzUsuńBardzo dobre, masz racje, zaprezentowala sie Wisla!
OdpowiedzUsuń