Przejdź do głównej zawartości

Koń z Białołęki

Koń na jednej z posesji w Białołęce

Komentarze

  1. bardzo ładnie zapozował, doświadczony model czy jak ;P
    eh i u mnie się zaczyna..pierw poprawka a potem standardowy zapierdziel na studiach.cholerny kierunek;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne foto. A o końcu wakacji lepiej nie mów. Ostatnie wolne dni a pogoda wrrrrr

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki model :)
    U mnie też się zaczyna...to co mogłam pofolgować w okresie wakacji już dłużej przeciągnąć się nie da. I budowy ruszyły i projektów masa. Ale nie ma co narzekać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobre dobre. Czy z telefonu, czy ze smieny nieważne. Lubię takie chwilówki.
    Sił życzę. Ja mam wakacje 365 dni w roku hehehe.
    Marcin.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że u większości będzie ciężko. Tylko zazdrościć Marcinowi od bloga o Wolsztynie...! Jak u mnie będzie to do końca niewiem, a przynajmniej jeszcze nie wiem... Się niebawem okaże, może nie będzie aż tak bardzo krytycznie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zalew Zegrzyński

Zdjęcie czeka na publikację już od dawna. W sierpniu zeszłego roku wraz z kolegą wybraliśmy się na skromną wycieczkę rowerową nad Zegrze. Pogoda średnio dopisała - było pochmurno, ale nie padało. Nie brałem wtedy lustrzanki - zdjęcie zrobiłem telefonem. 

Kłodzka Góra

Jakiś czas temu pokazywałem na blogu Pragę Czeską. Po wycieczce do Czech miałem okazję odwiedzić Kłodzką Górę. Wtedy uświadomiłem sobie, że w górach byłem dawno temu, tak więc wyprawa na ten niezbyt wymagający szczyt cieszyła mnie. Przy okazji byłem we Wrocławiu, ale nie było czasu na eksplorację i robienie zdjęć. Wrocław był tylko przystankiem na nocleg.


Drugiego dnia mieliśmy spływ pontonem. Było całkiem sympatycznie. Zdjęć ze spływu nie posiadam - obawiałem się, że mój sprzęt ulegnie zamoczeniu, a tego bym nie chciał...

Tarchomin Kościelny - pętla tramwajowa

Witajcie w pierwszym wpisie na tym fotoblogu w tym roku, dopiero teraz - w marcu. Nie mam dobrych wieści... Związane jest to częściowo z moim publikowaniem wpisów ostatnimi czasy. Otóż pomimo tego, iż chodzę i eksploruję Tarchomin i posiadam też w pamięci miejsca, które chciałbym uwiecznić w konkretny sposób tak sprzęt ostatnio średnio mi na to pozwala.

Nikon niestety powoli rezygnuje ze "współpracy" z moją skromną osobą. Tak więc póki co jeśli już, to chyba będę zmuszony korzystać z aparatu w telefonie.