Przejdź do głównej zawartości

Pałac w Młochowie

Dawno nie pojawił się żaden wpis na blogu ze zdjęciami z Warszawy lub poza. Zbliża się wrzesień, co za tym idzie niedługo będzie jesień, więc zapewne i wpisy wtedy będą już standardowe - ze zdjęciami z Warszawy.

Młochów nie jest położony bardzo daleko od stolicy. Z Okęcia można dojechać w 40 minut. Młochów to całkiem przyjemna cicha miejscowość. Jedyną atrakcją jest tu park, który przeszedł jakiś czas temu rewitalizację. Muszę przyznać, że teraz wygląda bardzo przyzwoicie (bo byłem już tu kiedyś). Obiektem, jaki warto zobaczyć w parku jest pałac. On został nietknięty (najwidoczniej w planach rewitalizacji nie został brany pod uwagę). Pałac stoi sobie nieopodal wejścia od strony pętli autobusowej.

Pałac w Młochowie

Pałacyk jest chyba zamieszkały. Świadczą o tym otwarte górne okna. To pewnie dlatego pałac nie został wyremontowany. Ale nie jestem do końca pewien... To tylko hipoteza.

Komentarze

  1. Jest zamieszkany, a w każdym razie używany - byłem tam wielokrotnie i zawsze sporo wyraźnie miejscowych ludzisków się tam kręciło. Przy okazji - park jest całkiem wypaśny, choć ja akurat parków nie za bardzo teges ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja parki teges, szkoda tylko że pałacyk jest niedostępny z zewnątrz. Inna sprawa, że jakbym miał pałacyk, też bym nie wpuszczał z aparatami :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny palacyk, chcialabym w takim mieszkac, ale sprzatania byloby :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w pałacu kiedyś byłem, we wnętrzu z aparatem... Tylko, że właśnie wtedy obawiałem się, że ktoś może wyjść z krzykiem, że "nie focić, do jasnej cholery!"... Dlatego więc szybko sfociłem i wylazłem... ale to i tak było ze dwa, może trzy lata temu, czyli przed rewitalizacją parku.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zalew Zegrzyński

Zdjęcie czeka na publikację już od dawna. W sierpniu zeszłego roku wraz z kolegą wybraliśmy się na skromną wycieczkę rowerową nad Zegrze. Pogoda średnio dopisała - było pochmurno, ale nie padało. Nie brałem wtedy lustrzanki - zdjęcie zrobiłem telefonem. 

Kłodzka Góra

Jakiś czas temu pokazywałem na blogu Pragę Czeską. Po wycieczce do Czech miałem okazję odwiedzić Kłodzką Górę. Wtedy uświadomiłem sobie, że w górach byłem dawno temu, tak więc wyprawa na ten niezbyt wymagający szczyt cieszyła mnie. Przy okazji byłem we Wrocławiu, ale nie było czasu na eksplorację i robienie zdjęć. Wrocław był tylko przystankiem na nocleg.


Drugiego dnia mieliśmy spływ pontonem. Było całkiem sympatycznie. Zdjęć ze spływu nie posiadam - obawiałem się, że mój sprzęt ulegnie zamoczeniu, a tego bym nie chciał...

Tarchomin Kościelny - pętla tramwajowa

Witajcie w pierwszym wpisie na tym fotoblogu w tym roku, dopiero teraz - w marcu. Nie mam dobrych wieści... Związane jest to częściowo z moim publikowaniem wpisów ostatnimi czasy. Otóż pomimo tego, iż chodzę i eksploruję Tarchomin i posiadam też w pamięci miejsca, które chciałbym uwiecznić w konkretny sposób tak sprzęt ostatnio średnio mi na to pozwala.

Nikon niestety powoli rezygnuje ze "współpracy" z moją skromną osobą. Tak więc póki co jeśli już, to chyba będę zmuszony korzystać z aparatu w telefonie.