Przejdź do głównej zawartości

Dzban

Fragment rzeźby "Dziewczyna z dzbanem"

Komentarze

  1. Ja tam wolę chadzać z Gienią ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie wyeksponowałeś szczegół. Nie zawsze trzeba pokazywać całość. Twój przekaz zmusza do myślenia. Pobudza ciekawość, jak wygląda dziewczyna.

    OdpowiedzUsuń
  3. @I am I:
    Gienią? :D

    @Tojav:
    No i właśnie o to mi właściwie chodziło. Warszawiacy na pewno wiedzieli by od razu od czego ten fragment pochodzi, a innych ciekawiło jak wygląda sama rzeźba. Zastanawiam się nad wrzuceniem "Dziewczyny z dzbanem" w całej okazałości.

    OdpowiedzUsuń
  4. A, wiem, reszta Aliny będzie w następnych postach - w kawałkach - a potem będzie sobie można wyciąć i posklejać, prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Co prawda na matrycy mam 14 megapixeli, ale zdjęcia nie zamierzałem i nie zamierzam dzielić na puzzle. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdybyś dał na zagadki, to bym od razu zgadła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlatego "zagadki" odpadały... Wszyscy by wiedzieli. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Great composition. A beautiful shot, my friend.

    OdpowiedzUsuń
  9. Un bel dettaglio ed una bella composizione!

    Nuon Natale e Felice Anno Nuovo!

    Cri

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zalew Zegrzyński

Zdjęcie czeka na publikację już od dawna. W sierpniu zeszłego roku wraz z kolegą wybraliśmy się na skromną wycieczkę rowerową nad Zegrze. Pogoda średnio dopisała - było pochmurno, ale nie padało. Nie brałem wtedy lustrzanki - zdjęcie zrobiłem telefonem. 

Kłodzka Góra

Jakiś czas temu pokazywałem na blogu Pragę Czeską. Po wycieczce do Czech miałem okazję odwiedzić Kłodzką Górę. Wtedy uświadomiłem sobie, że w górach byłem dawno temu, tak więc wyprawa na ten niezbyt wymagający szczyt cieszyła mnie. Przy okazji byłem we Wrocławiu, ale nie było czasu na eksplorację i robienie zdjęć. Wrocław był tylko przystankiem na nocleg.


Drugiego dnia mieliśmy spływ pontonem. Było całkiem sympatycznie. Zdjęć ze spływu nie posiadam - obawiałem się, że mój sprzęt ulegnie zamoczeniu, a tego bym nie chciał...

Tarchomin Kościelny - pętla tramwajowa

Witajcie w pierwszym wpisie na tym fotoblogu w tym roku, dopiero teraz - w marcu. Nie mam dobrych wieści... Związane jest to częściowo z moim publikowaniem wpisów ostatnimi czasy. Otóż pomimo tego, iż chodzę i eksploruję Tarchomin i posiadam też w pamięci miejsca, które chciałbym uwiecznić w konkretny sposób tak sprzęt ostatnio średnio mi na to pozwala.

Nikon niestety powoli rezygnuje ze "współpracy" z moją skromną osobą. Tak więc póki co jeśli już, to chyba będę zmuszony korzystać z aparatu w telefonie.