Przejdź do głównej zawartości

Zachodnia 66

Będąc w Łodzi i idąc w kierunku przystanku tramwajowego zdarzyło się przechodzić przez ulicę Zachodnią. Pod numerem 66 mieszczą się dwie ruiny.

Zachodnia 66 w Łodzi
Zachodnia 66 w Łodzi
Zachodnia 66 w Łodzi

Tego dnia zazwyczaj fotografowałem w formacie JPG, ale przy tych ruinach przypomniało mi się, żeby zmienić zapis obrazu do formatu RAW.

Komentarze

  1. I takie ruiny mogą wydać się interesujące. Na pewno budynki te mają ciekawą historię, a teraz już czekają tylko na rozbiórkę. Zdjęcia mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne ujęcia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Superfajoskie. Do Łodzi pofotografować wybieram się jak sójka - zawsze coś wyskoczy naprzeciw. No i jednak lepiej po takich ulicach latać w grupie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Excellent shots!!! Congrats!!

    Salut, Francesc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "przy tych ruinach przypomniało mi się, żeby zmienić zapis obrazu do formatu RAW" - a co, format RAW to też ruina?

      Usuń
  5. Nie, format RAW po prostu format bezstratny - nie tak jak JPG. Pozwala na edycję wielu dodatkowych parametrów tj. cieni, świateł; można również bardziej ograniczyć przepalenia (albo w ogóle się ich pozbyć). A zresztą radzę o tym poczytać. No a poza tym lepiej się dzięki RAW-om HDRy tworzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. W latach 1987-1999 pod nr 26 mieszkałem w tych ruinach.Stare dobre czasy mojego dzieciństwa.M J

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zalew Zegrzyński

Zdjęcie czeka na publikację już od dawna. W sierpniu zeszłego roku wraz z kolegą wybraliśmy się na skromną wycieczkę rowerową nad Zegrze. Pogoda średnio dopisała - było pochmurno, ale nie padało. Nie brałem wtedy lustrzanki - zdjęcie zrobiłem telefonem. 

Kłodzka Góra

Jakiś czas temu pokazywałem na blogu Pragę Czeską. Po wycieczce do Czech miałem okazję odwiedzić Kłodzką Górę. Wtedy uświadomiłem sobie, że w górach byłem dawno temu, tak więc wyprawa na ten niezbyt wymagający szczyt cieszyła mnie. Przy okazji byłem we Wrocławiu, ale nie było czasu na eksplorację i robienie zdjęć. Wrocław był tylko przystankiem na nocleg.


Drugiego dnia mieliśmy spływ pontonem. Było całkiem sympatycznie. Zdjęć ze spływu nie posiadam - obawiałem się, że mój sprzęt ulegnie zamoczeniu, a tego bym nie chciał...

Tarchomin Kościelny - pętla tramwajowa

Witajcie w pierwszym wpisie na tym fotoblogu w tym roku, dopiero teraz - w marcu. Nie mam dobrych wieści... Związane jest to częściowo z moim publikowaniem wpisów ostatnimi czasy. Otóż pomimo tego, iż chodzę i eksploruję Tarchomin i posiadam też w pamięci miejsca, które chciałbym uwiecznić w konkretny sposób tak sprzęt ostatnio średnio mi na to pozwala.

Nikon niestety powoli rezygnuje ze "współpracy" z moją skromną osobą. Tak więc póki co jeśli już, to chyba będę zmuszony korzystać z aparatu w telefonie.