Przejdź do głównej zawartości

South Pumpin

Robert S. (znany jako South Pumpin - obecnie oraz Robert Sand - poprzednio; reszty pseudonimów artystycznych nie pamiętam, bo troszeczkę ich było). Producent muzyczny, z którym znam się nie od dziś... Tak jak moją "miłością" jest fotografia tak Jego pasją jest muzyka. Nie będę dużo o Nim pisać, bo zawsze możecie sobie zajrzeć na fanpage na Facebooku.

South Pumpin
South Pumpin

Z racji tego, iż realizuję pewien projekt dla tego osobnika przy okazji doszło do małej sesji zdjęciowej. Warunki były ciężkie, bo światło było słabe... ale jak widać jakoś dałem sobie radę.

O projekcie żądnych szczegółów nie podam ponieważ chcę zobaczyć co z tego wyjdzie. Swoimi osiągnięciem prawdopodobnie pochwalę się jakoś zapewne po wakacjach.

Komentarze

  1. Jasne, że dałeś radę i to w ciekawy otoczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to trzymamy kciuki za ten projekt:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię ten most wieczorem, szczególnie widok z niego w stronę Centrum i Starówki.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja lubię wieczorne widoki Gdańszczaka i z góry (znaczy z poziomu mostu), i z dołu, jadąc Wisłostradą.

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak. Jeżeli sesja na moście, to tylko na Gdańszczaku. :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zalew Zegrzyński

Zdjęcie czeka na publikację już od dawna. W sierpniu zeszłego roku wraz z kolegą wybraliśmy się na skromną wycieczkę rowerową nad Zegrze. Pogoda średnio dopisała - było pochmurno, ale nie padało. Nie brałem wtedy lustrzanki - zdjęcie zrobiłem telefonem. 

Kłodzka Góra

Jakiś czas temu pokazywałem na blogu Pragę Czeską. Po wycieczce do Czech miałem okazję odwiedzić Kłodzką Górę. Wtedy uświadomiłem sobie, że w górach byłem dawno temu, tak więc wyprawa na ten niezbyt wymagający szczyt cieszyła mnie. Przy okazji byłem we Wrocławiu, ale nie było czasu na eksplorację i robienie zdjęć. Wrocław był tylko przystankiem na nocleg.


Drugiego dnia mieliśmy spływ pontonem. Było całkiem sympatycznie. Zdjęć ze spływu nie posiadam - obawiałem się, że mój sprzęt ulegnie zamoczeniu, a tego bym nie chciał...

Tarchomin Kościelny - pętla tramwajowa

Witajcie w pierwszym wpisie na tym fotoblogu w tym roku, dopiero teraz - w marcu. Nie mam dobrych wieści... Związane jest to częściowo z moim publikowaniem wpisów ostatnimi czasy. Otóż pomimo tego, iż chodzę i eksploruję Tarchomin i posiadam też w pamięci miejsca, które chciałbym uwiecznić w konkretny sposób tak sprzęt ostatnio średnio mi na to pozwala.

Nikon niestety powoli rezygnuje ze "współpracy" z moją skromną osobą. Tak więc póki co jeśli już, to chyba będę zmuszony korzystać z aparatu w telefonie.