Przejdź do głównej zawartości

Tarchomin Kościelny - pętla tramwajowa

Witajcie w pierwszym wpisie na tym fotoblogu w tym roku, dopiero teraz - w marcu. Nie mam dobrych wieści... Związane jest to częściowo z moim publikowaniem wpisów ostatnimi czasy. Otóż pomimo tego, iż chodzę i eksploruję Tarchomin i posiadam też w pamięci miejsca, które chciałbym uwiecznić w konkretny sposób tak sprzęt ostatnio średnio mi na to pozwala.

Tramwaje linii 17 na pętli Tarchomin Kościelny, dwie Pesy Swing

Nikon niestety powoli rezygnuje ze "współpracy" z moją skromną osobą. Tak więc póki co jeśli już, to chyba będę zmuszony korzystać z aparatu w telefonie.

Komentarze

  1. Sprzęt się psuje co jakiś czas i trzeba go wymieniać - znam to.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Giławy

W Giławach w klimacie rodzinnym spędziliśmy majówkę. Tak - to już jakiś czas temu, ale niedawno tak naprawdę ogarnąłem wszystkie zdjęcie. Jeszcze kilka zaległości publikacyjnych mam, tak więc obserwujcie, zaglądajcie.

Giławy to miejscowość do której ciężko jest się dostać nie inaczej jak autem. Zwłaszcza w dni świąteczne i niedziele. Natomiast wędrówki i krajobrazy są warte poświęcenia.


Tak - to tutaj zrobiłem zdjęcie Zumie.

Truskaw

Truskaw to miejsce które ostatnimi czasy odwiedzam bardzo rzadko. Kiedyś bywałem prawie, że nagminnie. Trasa do Truskawia została także zaliczona w formie przejazdu rowerem. Wyszło wtedy 25 km - z Ochoty.

Truskaw, puszcza... To doskonałe miejsce na refleksje, kontemplację, chillout, wyciszenie.Zostawiam Was z tą pocztówką z Kampinosu.

Zuma

Pochwalę się, a niech to...! Od mniej-więcej 9 miesięcy towarzyszem rodziny stała się suczka przypominająca Owczarka Niemieckiego. Bardzo często słyszę zwroty w rodzaju: "O, jaki cudny Owczarek Niemiecki". Fakt - Zuma jest namiastką Owczarka Niemieckiego krótkowłosego, ale jest to mieszanka, a nie rodowity psiak.

Dużo psoci, jest żywiołowa - toć to jeszcze szczeniak. Zuma wkroczyła w nasze życie gdy miała około 3 tygodnie, więc początkowo była małą kulką. Mam już trochę dosyć powtarzania wszystkim genezy - skąd mamy tego pseudo-owczarka, więc napiszę krótko: Zuma przyjechała ze mną spod Ostrołęki.