Przejdź do głównej zawartości

Jesienna pocztówka z Truskawia

Truskaw odwiedziłem już niejednokrotnie i pewnie jeszcze nie raz tam wrócę. Na blogu pojawiła się letnia fotografia Puszczy Kampinoskiej. Jesiennej jeszcze nie było.

Czarnym szlakiem chodzę zazwyczaj, gdy tam jestem. Tym razem szlak ten zaskoczył mnie pozytywnie, a to dlatego, że na dość długim odcinku postawiono kilka mostków.

Droga prowadząca przez Puszczę Kampinoską od strony Truskawia

























Chciałem zamieścić wpis z innym zdjęciem, ale te niestety nie wyszło za dobrze. A zdjęcie przedstawia dramatyczną sytuację, bowiem w Truskawiu przy pętli napotkałem psiaka. Całkiem sympatycznego. Chyba pokrzywdzonego przez los, bo nie wyglądał na psa szczęśliwego i takiego, który posiadał by właściciela. Ponadto psiak wyglądał na wygłodzonego i pogryzionego. Był roztrzęsiony. Ja niestety odczuwałem bezradność. Wiem, że piesek, gdy teraz piszę te słowa gdzieś tam w Truskawiu kona, może kończy żywot... i szkoda, że nie miałem chociaż kawałka cholernego chleba, bułki, kiełbasy czy czegokolwiek do jedzenia. Dlatego gryzie mnie sumienie.

Komentarze

  1. Bądź optymistą - może ktoś go przygarnął.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już wiem, że piesek przeżył. Czasem dobrze czytać blog od ostatniego posta.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zalew Zegrzyński

Zdjęcie czeka na publikację już od dawna. W sierpniu zeszłego roku wraz z kolegą wybraliśmy się na skromną wycieczkę rowerową nad Zegrze. Pogoda średnio dopisała - było pochmurno, ale nie padało. Nie brałem wtedy lustrzanki - zdjęcie zrobiłem telefonem. 

Kłodzka Góra

Jakiś czas temu pokazywałem na blogu Pragę Czeską. Po wycieczce do Czech miałem okazję odwiedzić Kłodzką Górę. Wtedy uświadomiłem sobie, że w górach byłem dawno temu, tak więc wyprawa na ten niezbyt wymagający szczyt cieszyła mnie. Przy okazji byłem we Wrocławiu, ale nie było czasu na eksplorację i robienie zdjęć. Wrocław był tylko przystankiem na nocleg.


Drugiego dnia mieliśmy spływ pontonem. Było całkiem sympatycznie. Zdjęć ze spływu nie posiadam - obawiałem się, że mój sprzęt ulegnie zamoczeniu, a tego bym nie chciał...

Tarchomin Kościelny - pętla tramwajowa

Witajcie w pierwszym wpisie na tym fotoblogu w tym roku, dopiero teraz - w marcu. Nie mam dobrych wieści... Związane jest to częściowo z moim publikowaniem wpisów ostatnimi czasy. Otóż pomimo tego, iż chodzę i eksploruję Tarchomin i posiadam też w pamięci miejsca, które chciałbym uwiecznić w konkretny sposób tak sprzęt ostatnio średnio mi na to pozwala.

Nikon niestety powoli rezygnuje ze "współpracy" z moją skromną osobą. Tak więc póki co jeśli już, to chyba będę zmuszony korzystać z aparatu w telefonie.