Przejdź do głównej zawartości

Makro-trawa


Makro z Białołęki

Komentarze

  1. A wrzucaj, czemu nie :)
    To tutaj idealne do reklamy produktów 'naturalnych' :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój blog, Ty decyduj - ja tam nikogo nie pytam czy mogę wrzucić foty Starówki :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram Marcina :-) U mnie też czasem wrzucam coś z archiwum jak jest jakiś "zastój" Ja chętnie pooglądam co tam zarchiwizowałeś :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lepszy rydz niż nic. Pamiętam dawne czasy gdy na Warszavkę wrzucałam zdjęcia nieba, jak mi się kończyły fotki. Teraz miewam dłuższe przerwy, bo czasem zwyczajnie zapominam dodać postu i myślę, że takie zapchajdziury od czasu do czasu nie są groźne. Zwłaszcza gdy fotki ładne, a powyższa z pewnością się do nich zalicza. Spokojnie mógłbyś ją sprzedawać na fototapety :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To makro bardzo mi się podoba. Tyle w nim odcieni zieleni. Twój blog też zmienił oblicze. Teraz podoba mi się bardziej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna fotka taka nietypowa :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zalew Zegrzyński

Zdjęcie czeka na publikację już od dawna. W sierpniu zeszłego roku wraz z kolegą wybraliśmy się na skromną wycieczkę rowerową nad Zegrze. Pogoda średnio dopisała - było pochmurno, ale nie padało. Nie brałem wtedy lustrzanki - zdjęcie zrobiłem telefonem. 

Kłodzka Góra

Jakiś czas temu pokazywałem na blogu Pragę Czeską. Po wycieczce do Czech miałem okazję odwiedzić Kłodzką Górę. Wtedy uświadomiłem sobie, że w górach byłem dawno temu, tak więc wyprawa na ten niezbyt wymagający szczyt cieszyła mnie. Przy okazji byłem we Wrocławiu, ale nie było czasu na eksplorację i robienie zdjęć. Wrocław był tylko przystankiem na nocleg.


Drugiego dnia mieliśmy spływ pontonem. Było całkiem sympatycznie. Zdjęć ze spływu nie posiadam - obawiałem się, że mój sprzęt ulegnie zamoczeniu, a tego bym nie chciał...

Tarchomin Kościelny - pętla tramwajowa

Witajcie w pierwszym wpisie na tym fotoblogu w tym roku, dopiero teraz - w marcu. Nie mam dobrych wieści... Związane jest to częściowo z moim publikowaniem wpisów ostatnimi czasy. Otóż pomimo tego, iż chodzę i eksploruję Tarchomin i posiadam też w pamięci miejsca, które chciałbym uwiecznić w konkretny sposób tak sprzęt ostatnio średnio mi na to pozwala.

Nikon niestety powoli rezygnuje ze "współpracy" z moją skromną osobą. Tak więc póki co jeśli już, to chyba będę zmuszony korzystać z aparatu w telefonie.